- nie, lepiej idź, mieszkam nie daleko, a ostatni autobus kursuje za kilka minut - cmoknęła jego kącik ust, machając do niego, bo zaczęła powoli odchodzić, stanęła na chwile.
- zadźwoń jutro, przekonasz mnie, że już wszystko w porządku - mrugnęła do niego i poszła sobie w siną dal.